2019-11-20
2019-12-12
Mattia Visani, Katarzyna Woźniak

Kultura to przedsiębiorczość

Katarzyna Woźniak: Pamiętam, że kiedyś w rozmowie z włoską agentką wydawniczą, specjalizującą się w książkach o tematyce teatralnej, usłyszałam, że nigdy nie straciła pieniędzy zainwestowanych w publikację książki, a nawet udawało się jej na niej zarobić. W Polsce wydaje się to nieprawdopodobne. Jak wygląda włoski rynek? Czy książki teatralne sprzedają się jak świeże bułeczki?

Mattia Visani: Na działalności kulturalnej łatwiej pieniądze stracić niż zarobić. Przynajmniej we Włoszech. Jeśli chodzi o książki teatralne, bilans zysków i strat wydawnictwa, którym kieruję – Cue Press1 – jest zrównoważony, a tendencja sprzedaży jest wyraźnie wzrostowa. Staramy się stąpać po ziemi w kraju, w którym ludzie chodzą raczej z głową w chmurach.

Woźniak: Kiedy słyszę słowo „wzrost”, na myśl przychodzi mi od razu słowo „projekt”. Co oznaczałby on w waszym przypadku?

Visani: Oznaczałby świadomość kontekstu, przywiązywanie wagi do szczegółów, stopniowe posuwanie się naprzód. Proporcjonalnie do wzrostu sprzedaży rośnie możliwość inwestowania w nowe projekty. Może brzmi to banalnie, ale w sektorze kultury nie jest to takie oczywiste, ponieważ nawykliśmy nieustannie prosić państwo o pomoc. Tymczasem państwo powinno po prostu przygotowywać kontekst, użyźnić glebę, jeśli mogę tak to ująć, by wydawała plon, a nie finansować działania niepowiązane między sobą, podyktowane partykularnym interesem i, bardzo często, niskich lotów. 

Jestem oczywiście dłużnikiem Franka Quadriego. Jego wydawnictwo Ubu, co prawda, postarzało się i zgasło razem z nim, ale z perspektywy historycznej było punktem odniesienia dla kultury i odnowy kulturowej, nie tylko teatralnej, ale i wydawniczej. Trzeba zapamiętać tę lekcję, kierować się wyciągniętą z niej nauką, ale i uznać jej ograniczenia. Warto pamiętać, że książek nie wydaje się, nie dystrybuuje i nie sprzedaje wyłącznie dla jakiejś ich immanentnej wartości. Aby stworzyć przedsiębiorstwo kulturalne, muszą byś spełnione co najmniej trzy warunki.

Po pierwsze potrzeba wiarygodnej struktury organizacyjnej, która umożliwi nam działanie: wydawnictwo to przedsiębiorstwo, kultura to przedsiębiorczość. Stowarzyszenie kulturalne, z uwagi na ograniczenia narzucone obowiązującym we Włoszech prawem, nie jest najlepszym środkiem do celu. Niejasny kontekst nie sprzyja nikomu.

Po drugie nasz projekt rozwoju musi być wiarygodny: trudno o nie w przypadku, gdy wydawnictwo wydaje cztery książki w roku, nawet jeśli to książki ludzi wybitnych jak Jerzy Grotowski czy Tadeusz Kantor. Tak umierają wydawnictwa. Tak umierają książki. Tak umiera kultura. Teren staje się jałowy, przestaje sprzyjać wszelkim przedsięwzięciom i projektom. Tutaj jednak wchodzimy w temat relacji sektora publicznego i prywatnego. To skomplikowane… Czasami sam dla siebie jestem konkurencją z powodu dotacji publicznych, które dostaję… Co nie oznacza, że wydawanie kanonu czy klasyków nie ma wartości; najlepszym tego dowodem jest Cue Press.

Po trzecie tożsamość, to znaczy umiejętność wyróżniania oferowanych treści i form, w jakie są ubrane, na tle innych, podobnych. Do tego potrzeba odpowiednich kompetencji i umiejętności: opracowania świetnego projektu graficznego, wyboru materiałów, nadawania im właściwego kontekstu i sporej dawki pokory. Dopiero po spełnieniu tych trzech warunków można zabrać się do pracy…

Woźniak: Chodzi zatem także o budowanie kultury wydawniczej, wykraczającej poza publikację książek dla ich immanentnej wartości.

Visani: Tak i nie. Oczywiście ważne, by książka sama w sobie stanowiła wartość, jednak należy wpisać tę publikację w odpowiedni kontekst. Co by się stało, gdybyśmy wydali Kena Folleta w serii poświęconej łowiectwu i rybołówstwu? Zwiększylibyśmy prestiż serii czy zabilibyśmy Kena Folleta, albo co grosza i Folleta, i serię? W dzisiejszych czasach idea serii wydawniczej jest słaba. Seria wydawnicza nie jest adekwatnym narzędziem do opanowania „chaosu” internetu. Dziś potrzeba ważnych treści i silnej tożsamości, a co za tym idzie pracy w oparciu o zasadę relacyjności – a nie wyjątkowości. W przeciwnym razie nie zaistniejesz na rynku. To oznacza także odpowiednie organizowanie treści. Wartość immanentna książki nie znika z naszego horyzontu, ale naszej uwadze nie może umknąć fakt, że istnieją książki o ogromnej wartości kulturowej, które znajdą tylko jednego czytelnika. Mówiąc za Grotowskim, wystarczy książka i czytelnik2. Liczy się jednak umiejętność „przemówienia”, świadomie i precyzyjnie, do tego jednego, wyjątkowego czytelnika (widza) i żeby książka (spektakl) potrafiła do niego przemówić. Wówczas książka nie utraci swojej wartości i będzie nadal żywa. Jeśli wpiszesz ją w kontekst, który realizuje rocznie tylko jeden projekt, wówczas także ta książka, nawet wybitna, nie będzie miała żadnej wartości w znaczeniu relacji, widoczności, ani nie pomoże innym zaistnieć na rynku. Będzie tylko pozycją rzuconą na półkę w bibliotece albo w głąb magazynu, albo do sieci, gdzie nie zostanie po niej żaden ślad. Jej przeznaczeniem będzie jedno kliknięcie w roku. To mam na myśli, kiedy mówię, że książki, dzisiaj, w cyfrowym świecie, nie są przedmiotami, a projektami. Rzeczywistość cyfrowa sama w sobie nie ma mocy cudownego wskrzeszania książek. Może oferować pole budowania dla nich nowych relacji. W centrum pozostają niezmiennie treść i jej organizacja. Przykro mi to mówić, bo może się to komuś nie spodobać, ale to nieprawda, że książki teatralne się nie sprzedają. Nie mogę tak powiedzieć. Nie mogę też powiedzieć, że sprzedają się w dużym nakładzie. Jeśli jednak Cue Press będzie dalej się rozwijało w tym samym tempie, wróżę mu świetlaną przyszłość.

O autorach

Mattia Visani
Katarzyna Woźniak


Z języka włoskiego tłumaczyła Katarzyna Woźniak

  • 1. Wydawnictwo Cue Press (www.cuepress.com), założone przez Visianiego w 2012 roku, specjalizuje się w publikacjach z zakresu teatru i dramatu. Było wielokrotnie nagradzane branżowymi nagrodami: Premio Fiesole 2019; jedno z dziesięciu najlepszych start upów 2010 roku w Emilii Romagni; Emilia Romagna StartUp Award – POR FESR 2014–2020; Incredibol 2016; Hystrio Award 2016; Premio Nico Garrone 2015; Ubu Prize Award 2015; Hystrio Anct Prize Award 2014 i 2015; Creative Enterprise Award 2014; Innovation and Culture Award Bookcity Milan 2012 [K.W.].
  • 2. Visani odwołuje się do istoty teatru ubogiego, gdzie „ostatecznie niezbywalnymi częściami składowymi teatru okazują się żywi ludzie – aktor i widz, oraz to, co zachodzi między nimi” (za: Teatr ubogi, [w:] Encyklopedia. Grotowski (3.12.2019), [K.W.].