2026-09-15
2026-09-17
PERFORMER 31/2026 (proj. Barbara Kaczmarek)
Wojciech Klimczyk

Taniec wiedzy

Jak głosi legenda, Sokrates stwierdził, iż wie, że nic nie wie. Podobno Jacques Derrida dodał, że nawet tego nie wie. A jednak na drodze niewiedzy obaj mówili rzeczy ważne i nawet jeśli nie uniwersalnie prawdziwe, to jednak takie, które dla wielu były drogowskazami ku prawdzie.

Pytanie wiodące niniejszego numeru „Performera” jest pytaniem o prawdę, a w zasadzie o sposoby dochodzenia do niej, jednakże – w derridiańskim duchu – nie w nadziei odkrycia punktu, w którym odsłania się ona w całej rozciągłości w ten sam sposób dla każdego. Już raczej osoby autorskie eksplorują w swoich tekstach aspekt doświadczeniowy prawdy, zgodnie z koncepcją wiedzy usytuowanej Donny Haraway, wedle której wiedza jest zawsze wiedzą konkretnego bytu znajdującego się w jakiejś sytuacji.

Krzysztof Hliniak

Badacz w heterotopijnym świecie tańca i dziedzictwa tanecznego

Relację badacza i tańca, dziedzictwa tanecznego oraz osób je praktykujących można postrzegać i badać z wielu perspektyw. Między badającym a tańcem, dziedzictwem tanecznym i osobami je praktykującymi, zachodzi skomplikowana interakcja, a jej zrozumienie staje się coraz ważniejszą częścią analizy tych zjawisk.

Andrzej Molenda, Zuzanna Kasprzyk-Molenda

Nauka w ciele

Ciało w nauce często pozostaje niewidzialne. Naukowiec funkcjonuje zwykle jako „wybitny umysł”, podczas gdy proces poznania jest głęboko związany z cielesnością: ruchem, percepcją, organizacją uwagi czy relacją ze środowiskiem. Jednocześnie rzadko zwraca się uwagę na to, że w sztukach performatywnych ciało nie jest jedynie narzędziem ekspresji, lecz funkcjonuje także jako podstawowy instrument doświadczenia i poznania.

Anna Kamińska

Poruszanie archiwum. Choreografia na nadgarstek, celuloid i spódnicę

DZIAŁO SIĘ W INSTYTUCIE 2026

Dariusz Kosiński

Skarbnik

Nie ma wątpliwości: wraz ze śmiercią Brunona Chojaka odeszła legenda.

Każdy, komu na przełomie minionego i obecnego wieku zdarzyło się być w Ośrodku, a później Instytucie Grotowskiego we Wrocławiu (darujmy tu już sobie długaśne nazwy formalne) z pewnością pamięta tę niezwykłą postać. Wysoki, zwykle ubrany na czarno, z kontrastującą z tym strojem długą jasnosiwą brodą i takimiż włosami związanymi z tyłu wysokiej czaszki, pojawiał się Pan Bruno (tak o nim wszyscy mówili) jak jakiś czarodziej. Prawdziwy Gandalf, jak najdosłowniej i najorganiczniej wcielający niezwykłość świata, który reprezentował na co dzień, którego był strażnikiem – świata Grotowskiego. Był fizycznie obecną figurą jego niesamowitości.

Katarzyna Kułakowska

„Nie traciłam czasu”. Rzecz o metodzie Ewy Benesz w Ostatniej lekcji

W jednej z pierwszych scen filmu Ewa Benesz z ramionami splecionymi na piersi leży na grubym, rozłożystym konarze drzewa karobowego, które rośnie tuż przy domu. Trudno rozstrzygnąć, czy odpoczywa, czy medytuje, czy po prostu jest.

Mirosław Kocur

Kamień

Natalia Kozakiewicz

Ucieleśnione narracje, praktyki epistemiczne – kiedy ruch staje się wiedzą

Anna Bogdanowicz

„Słowo coś zamyka”. Związki między ciałem a językiem w osobistym doświadczeniu twórców i twórczyń sztuk performatywnych 

Agata Chałupnik

Przyjemność tekstu/tekst przyjemności. (Auto)etnografia abrazo

Jadwiga Romanowska

Obserwatorka – uczennica – gościni – klientka – koleżanka. Badaczka w szkole tańca flamenco: uwagi autoetnograficzne